wtorek, 30 lipca 2013

1,5 roczku Matyldy - etap pierwszy, planowanie.

Na półtora roczku chcę urządzić małe przyjęcie dla mojego dziecka. 

Z Matyldą zrobimy zaproszenia - oczywiście własnoręczne (!!!) i pójdziemy na pocztę i wyślemy :) 

Mała niedzielna kawka z dobrym ciachem i rodziną. 
Albo piknik - w zależności jaka będzie pogoda. 

No a prezenty?!?
Oczywiście muszą być. 
Już jeden mam upatrzony i zgapiony z bloga KLIK co by nie było, że to pomysł mojego autorstwa ;)

Boule - wersja light dla dzieci. Czyli kolorowe woreczki wypełnione grochem.
Zasady te same co w wersji dorosłej i/lub w zależności od inwencji twórczej dziecka i rodziców. 

Może to troszkę za wcześnie, żeby nauczyć Ją grać według zasad, ale mam nadzieję, że kolorowe woreczki do rzucania spodobają się, zainspirują nas obie do twórczej zabawy i zostaną niejednokrotnie wykorzystane w różnoraki sposób. W końcu rzucać to Ona potrafi i chętnie owe rzuty wykonuje - najczęściej jednak tym czym nie powinna, ale to już inna para kaloszy. 

To prezent numer jeden - nad resztą jeszcze pomyślę. 

Czemu urządzam półtora roku? Na pewno nie z nudów. Według mnie to ważny moment dla mojej córki. Teraz dopiero tak naprawdę przestaje być niemowlakiem, a zaczyna być dzieckiem - przynajmniej w moich oczach. No i w jej urodziny - w lutym - pikniku szans zrobić nie mam. A tak przynajmniej mogę się łudzić, że pogoda jednak dopisze :)




.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz